żeby byli jezcze do tego dobrzy związkowcy...
rozmawiałam niedawno z jedną z siatkarek... gra w pewnym klubie (specjalnie nie mówię nazwy)... są talenty w drużynie - młode, ambitne zawodniczki... był sponsor, który zechciał kupić ubrania zawodniczkom, torby, potrzebny sprzęt do trenowania, dojazd zapewnić na mecze... bo siatkówka jest dla Niego całym życiem... i jak się okazało trenerzy tego klubu podziękowali Panu, tylko dlatego, bo chciał kupić rzeczy... a oni chcieli pieniądze... które zapewno poszłyby do kieszeni związkowców... a siatkarki dalej nie miałyby nic. I nie mają... bo nie znaleziono sponsora... dzięki działaczom.
rozmawiałam niedawno z jedną z siatkarek... gra w pewnym klubie (specjalnie nie mówię nazwy)... są talenty w drużynie - młode, ambitne zawodniczki... był sponsor, który zechciał kupić ubrania zawodniczkom, torby, potrzebny sprzęt do trenowania, dojazd zapewnić na mecze... bo siatkówka jest dla Niego całym życiem... i jak się okazało trenerzy tego klubu podziękowali Panu, tylko dlatego, bo chciał kupić rzeczy... a oni chcieli pieniądze... które zapewno poszłyby do kieszeni związkowców... a siatkarki dalej nie miałyby nic. I nie mają... bo nie znaleziono sponsora... dzięki działaczom.